Próbował wnieść broń na skocznię w Zakopanem

0

Policja zatrzymała mężczyznę, który na teren skoczni podczas Pucharu Świata w Skokach Narciarskich próbował wnieść broń gazową. Zatrzymano też mężczyznę, który zaatakował pracownika ochrony. Policja podsumowuje weekend ze skokami narciarskimi pod Tatrami.

Ponad 200 policjantów z całej małopolski przy pomocy funkcjonariuszy Straży Granicznej, Strażników Miejskich oraz służba ochrony dbali o bezpieczeństwo ponad 70 tys. turystów, którzy przyjechali do Zakopanego dopingować skoczków narciarskich.

– W powiecie tatrzańskim odnotowaliśmy, aż 49 różnego typu interwencji. Wielu osobom policjanci pomagali odnaleźć miejsce zakwaterowania, a innych przypadkach zatrzymywali ratując przed wyziębieniem. Policjanci drogówki najwięcej interwencji przeprowadzili w związku z nieprawidłowym parkowaniem i blokowaniem przejazdu. Odnotowaliśmy również kilka niegroźnych zdarzeń drogowych – podsumowuje weekend Roman Wieczorek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem.

Policja musiała także interweniować na terenie Wielkiej Krokwi, gdzie odbywał się Puchar Świata w Skokach Narciarskich. Zatrzymany został mężczyzna, który usiłował wnieść na teren skoczni broń gazową. Drugi z zatrzymanych zaatakował pracownika ochrony.

– Z uwagi, że zawody miały charakter imprezy masowej osoby, które dopuściły się tego przestępstwa zostały zatrzymane przez policjantów. Zakopiański sąd zdecyduje o ich dalszym losie. Może orzec wobec nich surowe kary grzywny i zakazy stadionowe – informuje Roman Wieczorek.

Mimo kilkudziesięciu zdarzeń w tym dwóch na terenie skoczni policjanci twierdzą, że weekend był bardzo bezpieczny i życzą sobie takich samych wyników podczas okresu ferii. – Kilka zatrzymanych osób to zaledwie znikomy promil wśród niemal 70 tysięcy wspaniałych kibiców, gości i turystów. Życzymy sobie równie spokojnych i bezpiecznych ferii zimowych w naszym powiecie – zaznacza rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem.

Komentarze Facebook

Komentarze zakopane.INFO (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *