zamknij

Góry

Tragiczne warunki w Tatrach i wiele akcji ratunkowych TOPR

2018-07-25, Autor: oprac. MS

Zeszłotygodniowe warunki w górach ratownicy opisują jako katastrofę spowodowaną intensywnymi opadami deszczu. Apogeum opadów przypadło na środę i czwartek, wówczas dobowa wielkość opadów wyniosła 208 mm na metr kwadratowy. Uszkodzonych i podmytych zostało wiele szlaków, a część mostków została zerwana. Mimo to turyści wychodzili w góry przez co ratownicy mieli sporo pracy.

We wtorek 17 lipca o godz. 9.11 do centrali TOPR zadzwoniła turystka informując, że przed chwilą na szlaku upadła jakaś turystka i nie daje oznak życia. Miało to miejsce na szlaku między Wodogrzmotami, a 5-cioma Stawami. Turyści podjęli reanimację, jednak kontakt telefoniczny się urwał i ratownicy nie mogli ustalić dokładnego miejsca.

- Z Centrali quadem w rejon wypadku wyjechało 3 ratowników, a chwilę potem samochodem na Wodogrzmoty wyruszyło kolejnych 5-ciu ratowników. Z 5-ciu Stawów, ze sprzętem do resuscytacji wyruszył pełniący tam dyżur ratownik . O godz. 9.32 mimo kiepskiej pogody wystartował śmigłowiec, z zadaniem zlokalizowania miejsca wypadku. Z jego pokładu na szlaku około 400 m powyżej Nowej Roztoki dostrzeżono grupkę turystów i leżącą kobietę. Tam desantowali się ratownicy, którzy rozpoczęli zaawansowane zabiegi resuscytacyjne, które kontynuowano podczas wciągania windą turystki na pokład, będącego w zawisie śmigłowca i w czasie transportu do szpitala – opisuje w kronice TOPR dramatyczną walkę o życie kobiety ratownik Adam Marasek.

O godz. 10.38 turystkę przekazano załodze karetki pogotowia, która czekała na lądowisku. Niestety 60-cio latki nie udało się uratować.

Godziny popołudniowe, to urazy na skutek poślizgnięcia się i upadku. Z Rusinowej Polany ratownicy przetransportowali do szpitala turystkę, która na skutek upadku złamała rękę. Z Morskiego Oka na Palenicę zwieziono turystkę z Iranu, która w wyniku poślizgnięcia i upadku doznała ran głowy.

Ratownicy TOPR pomogli także roztargnionemu turyście, który schodząc z Morskiego Oka zgubił żonę. Ratownik dyżurujący w Morskim Oku zjeżdżając samochodem odnalazł kobietę, którą przekazał mężczyźnie oczekującemu na parkingu.

W środę rano 18 lipca ratownicy pomagali turyście, który doznał ataku kamienicy nerkowej. Z Kalatówek przetransportowano go do szpitala.

W czwartek 19 lipca po południu ratownicy wyruszyli na pomoc turystce, która podczas schodzenia z Giewontu złamała nogę. Dzięki aplikacji „Na ratunek” udało się zlokalizować ranną w rejonie Siodłowej Przełęczy.

- Z Centrali do Małej Łąki wyjechała 6-cio osobowa ekipa ratowników. Ponieważ szlakiem płynęła rzeka,która uszkodziła szlak ratownicy przesiedli się na quada. , którym dojechali pod Przeł. w Grybowcu i dalej pieszo udali się na miejsce zdarzenia. Ze względu na panujące warunki do pomocy w transporcie z Centrali wyruszyło na Kondratową i dalej na miejsce zdarzenia kolejnych czterech ratowników. Po udzieleniu I pomocy ranną turystkę w noszach Konga zniesiono na Kondratową i dalej samochodem przewieziono do szpitala – opisuje przebieg akcji ratunkowej Adam Marasek.

Tego dnia ratownicy pomogli także turystce, która zasłabła w Dolinie Strążyskiej oraz kobiecie, która schodząc nieczynną trasą narciarską z Szymoszkowej upadła mamiąc sobie nogę.

W piątek 20 lipca po godz. 16.40 do TOPR zadzwonił mąż informując, że wraz z żoną są w Dolinie Strążyskiej, żona dostała silnego bólu głowy i zawroty. Turystkę samochodem przewieziono do szpitala.

O godz. 22.16 do TOPR zadzwoniła anglojęzyczna turystka informując, że w raz z koleżanką schodząc z Rysów we mglę zgubiły szlak. Są w eksponowanym terenie. Udało się uzyskać ich pozycję GPS. Okazało się, że turystki znajdują się w okolicy Buli pod Rysami, około 100 m poniżej trawersu pod Grzędą Rysów. Poproszono by nie ruszały się z miejsca, ubrały się w ciepłe rzeczy i czekały na ratowników. Z Centrali do M. Oka wyjechała 3-osobowa grupa ratowników. W M. Oku dołączył do nich pełniący tam dyżur ratownik . O godz. 2-giej w nocy systemem zachodów wyprawa dotarła do turystek, które znajdowały się w eksponowanym miejscu, tuż nad przepaścią, w Zach. ścianie Buli pod Rysami. Po ogrzaniu i napojeniu herbatą, założono im uprzęże ewakuacyjne i asekurując wyprowadzono na szlak i o 4.30 doprowadzono do M. Oka. Jak się okazało 20-to letnie turystki z Łotwy o godz. 15-tej wyruszyły z M. Oka na Rysy. O godz. 20.30 rozpoczęły zejście z Rysów. W rejonie Buli pod Rysami zgubiły szlak, weszły w eksponowany teren, zatrzymując się na półce tuż nad przepaścią. Dobrze, że nie zrobiły kolejnego kroku. Trudno zrozumieć, jak o 15-tej można wyruszać na Rysy, nie znając terenu i widząc, ze po południu psuje się pogoda.

W sobotę 21 lipca ratownicy swoje działania rozpoczęli od pomocy 60 – letniej kobiecie, która skarżyła się na bóle w klatce piersiowej. Z Doliny Bystrej przetransportowano ją do szpitala.
Następnie ze szlaku na Morskie Oko przetransportowano niemieckiego turystę, który doznał silnej alergii najprawdopodobniej na sierść i pot konia.

Do akacji ratunkowych wykorzystany był również śmigłowiec. - Po godz. 16-tej z Hali Gąsienicowej przetransportowano śmigłowcem do szpitala młodą turystę, która upadając złamała rękę i niemieckiego turystę, który też w wyniku upadku doznał urazu ręki i potłuczeń. W czasie tych działań powiadomiono TOPR, że nad Czarnym Stawem pod Rysami znajduję się ranny turysta, który w wyniku poślizgnięcia i upadku doznał urazu ręki i nogi i rozległych mocno krwawiących ran – informuje Marasek. Wszystkich poszkodowanych śmigłowcem prztransportowano do zakopiańskiego szpitala.

Ratownicy pomogli także turystce, która w rejonie łańcuchów w Szarym Żlebie w Dolinie Miętusiej, doznała blokady psychicznej i nie była w stanie dalej się poruszać. Ratownicy dotarli do turystki śmigłowcem. Jeden z ratowników desantował się w pobliżu kobiety i po założeniu uprzęży oboje zostali wciągnięci na pokład śmigłowca, a następnie przetransportowani do Zakopanego.

Niedziela 22 lipca, to kolejne urazy spowodowane niekorzystnymi warunkami do wędrówek. Z Rusinowej Polany ratownicy przetransportowali do szpitala 65-letnią turystkę, która doznała urazu nogi. Z Doliny Kościeliskiej do szpitala przetransportowano dwoje młodych turystów, którzy podczas wędrówki Wąwozem Kraków doznali urazów nogi i ręki. Podczas zejścia z Kondrackiej Przełęczy Wyżniej w kierunku Siodłowej Przełęczy 13-letnia dziewczynka poślizgnęła się i upadła, doznając urazu stawu skokowego. Poszkodowaną śmigłowcem przetransportowano do szpitala.

Bardzo poważnych obrażeń doznał turysta w rejonie Mnicha. - O godz. 16.25 do TOPR zadzwonił turysta informując, że podczas zejścia progiem z Mnichowych Pleców, będąc na ściance powyżej Wyżnich Mnichowych Stawków, poślizgnął się i spadł kilka metrów doznając obrażeń głowy, kręgosłupa, nóg , mocnych potłuczeń i otarć. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turysty desantowali się ratownicy, a śmigłowiec poleciał do Zakopanego po kolejnych ratowników potrzebnych do pomocy w transporcie. Ze względu na załamanie pogody śmigłowiec nie mógł dolecieć w rejon wypadku i zawrócił do Zakopanego. Z Centrali do M. Oka wyjechała 6-cio osobowa grupa ratowników. W tym czasie ratownicy będący przy rannym turyście udzielili mu I pomocy. Ponieważ trochę polepszyła się pogoda poproszono o przylot śmigłowca, którym przetransportowano rannego do szpitala. Pozostali ratownicy biorący udział w wyprawie zeszli do M. Oka i o godz. 21-szej powrócili na Centralę – opisuje w kronice TOPR Marasek.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

 

Komentarze w portalu (0):
Akceptuję regulamin portalu i przyjmuję do wiadomości, że komentarz pojawi się po akceptacji przez redakcję portalu.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.zakopane.info nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Zakopane

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.zakopane.info i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy jesteś za zmianami w Konstytucji?




Oddanych głosów: 584